Dzisiaj jest 29 marca 2024, 05:58


Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 6 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Byłem w mieście na eL, czyli Lwów znów.
Nieprzeczytany postZamieszczono: 29 kwietnia 2019, 09:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 maja 2013, 11:33
Posty: 572
:idea:

Obrazek

Cztery dni to akurat na przewietrzenie motocykla. Akurat tyle, żeby przewietrzyć ale, żeby nie poniosło. Wszak ciułam 8-)
Tyle miałem wolnego w święta. Trudno usiedzieć na miejscu, kiedy pogoda i czas dopisują. Jadę i jadę, patrzę a tu Kaczor za mną. I jedzie w moją stronę. To bardzo dobrze. Już raz okazał się dobrym kompanem. Teraz też nie było czego się obawiać :mrgreen:

Niby za granicą a z Warszawy niespełna 400 kilometrów. Można dojechać niespiesznie w kilka godzin. Czasem wypada odstać swoje w długiej kolejce na granicy ale to nie reguła.
Warto pojechać do tego miasta. Choć miast większości nie lubię, to stanowczo napiszę, że to lubić się da.
Kogoś ciekawią zabytki? Jak grochu w worku. Historia aż kipi, żeby choć oko zawiesić na fresku, pomniku, tablicy. Z najmarniejszym przewodnikiem książkowym można tu zedrzeć buty. Nawet dworzec kolejowy ma wiele do pokazania.
Wolisz zmysłową strawę? Pierwsze na co spojrzysz wjeżdżając do centrum, to tyły Opery Lwowskiej. Tu do syta nacieszysz wszystkie zmysły wchodząc z biletem od frontu.
Nie lubisz poruszać wrażliwej struny w sobie i zabytków też nie lubisz? Nocne życie tętni i wabi zapachem nalewki wiśniowej. Nie tylko z "rozlewni". Z oddechu przechodniów też.
Nie pijesz? Restauracji tyle, że wrócisz w kształcie idealnym - kuli. To jednak nie tylko jadłodajnie. To wysokich lotów marketing. Będziesz mógł wejść przez zapuszczoną kuchnię do wykwintnej restauracji ale tylko na hasło. Zjesz za kratami jeśli wolisz. Oświadczysz się przy atłasowej ścianie przy akompaniamencie fortepianu. Możesz się też rozstać, wróciwszy z koślawej wędrówki do łóżka z dwiema nowymi koleżankami, zapomniawszy, że przyjechałeś przecież z żoną, dziewczyną czy kochanką. Kluby nocne i ich konsekwencje są tuż za rogiem.
Nie masz na restaurację ale jeść musisz? Dla oszczędnych są bary tak tanie, że na obiad można zebrać drobne z ulicy. Albo z fontanny w ostateczności.
Palisz? Tutaj nie będziesz martwił się akcyzą i kosztami. Tu wdychanie dymu i potęgowanie przypadłości wytrawnego palacza są też tanie.
Zamieszkać możesz w hotelu pełnym bibelotów, zasłon, rzeźbionych komód i foteli za kwotę wystarczającą do pokrycia wyjazdu motocyklowego na miesiąc. Tam każde Twoje spojrzenie to przywołanie i rozkaz wymarszu usłużnej hostessy po Twoją zachciankę. Sam klamki nie dotkniesz. Jeśli wolisz, możesz wynająć mieszkanie a jeśli nie wolisz bo odkładasz na raty albo się uczysz, to są hostele. Latem z ławki też nie wygonią.
Małe sprostowanie. Nie wszystkie uwagi są moim doświadczeniem. To raczej spostrzeżenia niż praktyka. Każdy ma takie miasto jak je widzi, słyszy i czuje. Nie wspomniałem też o jego innych aspektach 8-)
Nad całością panuje duch swobody i jego kolega spokój. Będąc we Lwowie, nocami stąpając niepewnie po brukowanych uliczkach, nie spotkasz człowieka z podniesionymi pięściami. Nawet z jedną. Nawet z jednym wysuniętym palcem z pięści. Jeśli ktoś krzyczy, to zwyczajnie myśli, że ładnie śpiewa. Jeśli biegnie to nie złodziej. Najpewniej zapomniał, że już świta, a miał się zameldować w domu wieczorem. Możesz zobaczyć osiłka groźnie oddającego ciosy w powietrze ale on tylko tańczy. Dużo ludzi we Lwowie tańczy, bo na rynku grają. Grają soliści. W duecie piosenki można usłyszeć. Trio czy kwartet też nie rzadkość. I grają na wszystkim. Od grzebienia przez akordeon i skrzypce, po gitarę czy nawet aborygeńskie didgeridoo. Zaskoczył mnie oktet! I ten oktet zarejestrowałem(śmy) właśnie.
Kolejny raz Ogłaszam w swoim rankingu Lwów miastem wszystkiego dla wszystkich.
Ps.
A Kaczora drugim operatorem drugiej kamery. Przyznaję, że przydała się pomocna dłoń.
CF

Film




Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Byłem w mieście na eL, czyli Lwów znów.
Nieprzeczytany postZamieszczono: 29 kwietnia 2019, 23:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 kwietnia 2019, 12:09
Posty: 18
CeloFan Film fajny z pomysłem jak i wcześniejsze Twoje etiudy - mi się podoba. Najbardziej mi się podoba Rumunia i o drodze w chmurach.... No ja tez poszerzyłem horyzonty i stałem się czytaczem tegoż forum, a przyemigrowałem z FAT.
Fajny wyjazd bez napinki taka rozgrzewka przed....... ???? Pewnie plany masz. :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Byłem w mieście na eL, czyli Lwów znów.
Nieprzeczytany postZamieszczono: 30 kwietnia 2019, 07:43 

Rejestracja: 12 września 2017, 08:48
Posty: 227
Lokalizacja: Podkarpacie
Cleofan, kto Ci składa te filmy?
Ta ziewająca panna na przejściu dla pieszych rozbawiła mnie do łez.
Mam w planach Lwów, może w tym roku się uda.
Po takiej prezentacji jak Twoja - tym bardziej.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Byłem w mieście na eL, czyli Lwów znów.
Nieprzeczytany postZamieszczono: 30 kwietnia 2019, 09:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 maja 2013, 11:33
Posty: 572
:idea:
Nawet nie rozgrzewka. Pól dnia jazdy. Dłużej dziennie w pracy się siedzi :D
Plany mam. Każdy przecież ma, kto chce jeździć. Na dodatek zawsze więcej i dalej 8-)
Więc i ja chciałbym coraz więcej i coraz dalej a na to potrzeba trochę forsy ale przede wszystkim czasu. No to zbieram, żeby mieć dwa urlopy na raz przynajmniej. Pojadę na wschód w przyszłym roku ale precyzyjnie jeszcze nie wiem, bo żyjemy w czasach gdzie polityka a to zamyka, to znów otwiera granice przed nami.

Filmy sam składam. Kto by chciał się podjąć takiego rzeźbienia :)
Tylko normalnej kamery mi jeszcze brakuje. Te "sportowe" mają wiele wad.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Byłem w mieście na eL, czyli Lwów znów.
Nieprzeczytany postZamieszczono: 30 kwietnia 2019, 16:11 

Rejestracja: 12 września 2017, 08:48
Posty: 227
Lokalizacja: Podkarpacie
Ale sportową uwiesisz na kasku, kufrze, gdziekolwiek.
Taką normalną nie ma bardzo szansy, choć jeśli idzie o jakość to zupełna inszość...
Składasz filmy na Sony Vegas czy Pinacle Studio?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Byłem w mieście na eL, czyli Lwów znów.
Nieprzeczytany postZamieszczono: 30 kwietnia 2019, 17:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 maja 2013, 11:33
Posty: 572
:idea:

To prawda. Wymieniłeś zaletę tych kamer. Jedną z niewielu w sumie. Jest niezastąpiona w czasie jazdy 8-)
Program to podstarzała już wersja SonyVegas13. Próbowałem zaprzyjaźnić się z DaVinci Resolve ale to co w Vegasie robię w kilka chwil, tam zajmuje mi wieczność. Chodzi o guzikologię. Kiedyś się nauczę w końcu.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 6 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz.


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net